„DZIKIE BALLADY ADAMA M.” JOANNY SZCZEPKOWSKIEJ – RECENZJA
,,Dzikie Ballady Adama M.”
Scenariusz i Reżyseria: Joanna Szczepkowska
,,Ballady i niuanse”
Zakończył się pierwszy dzień festiwalu Toruńskich Spotkań Teatrów Jednego Aktora. Dzień pełen niesamowitych monodramów zwieńczył autorski spektakl Joanny Szczepkowskiej ,,Dzikie Ballady Adama M.” Czy było romantycznie?
Magia nocy i intymne światło ogniska pozwoliły namalować na scenie żywy obraz litewskiej wsi. Cała reszta była zaklęta w sposobie, jaki autorka prezentowała Mickiewiczowskie ballady. Była to gra nie tylko głosem, ale także ciałem i zdolnością przenikania w świat opowieści. Niekiedy oczy autorki zdawały się widzieć ducha a dłonie sprawiały wrażenie delikatnie zatopionych w wodach Świtezi. W tym wszystkim na szczęście nie zabrakło samej Joanny Szczepkowskiej, jej własnych przemyśleń i fantazyjnego dowcipu.
Joanna Szczepkowska umiejętnie prowadziła dialog z widzami, którzy zachęcani do aktywności nie bali się zabierać głos w trakcie trwania występu. Trudno im się dziwić. Publiczność dostała jasny sygnał, że miejsca przy ognisku jest wiele i każdy może przysiąść i stać się częścią przedstawienia. Reżyserka stale przyglądała się tym reakcjom. Sprawdzając, czy te podręcznikowe ballady są jeszcze w stanie na nowo zatlić się w dzisiejszej rzeczywistości. To właśnie te śmiałe i spontaniczne działania dziejące się na widowni napędzały spektakl, czyniąc go czymś więcej niż tylko solowym występem. Szybko stał się on wspólnotowym doświadczeniem. Miejscem, gdzie kultura i miłość do tradycji pozwoliły połączyć ludzi pewną więzią. A wystarczyło tylko spotkać się i snuć ballady.
Dawid Piotrowski





















